Abramowicz wróciła do boksu Świątek. Nagrania z Ningbo nie kłamią

Daria Abramowicz jest już w chińskim Ningbo i ponownie zasiada w boksie Igi Świątek podczas trwającego tam turnieju WTA. Polka walczy tam o cenne punkty do rankingu WTA Race, a obecność psycholożki ma być dla niej dodatkowym wsparciem w kluczowym momencie sezonu.

Obecność psycholożki zwraca uwagę, ponieważ Daria Abramowicz nie towarzyszyła Idze Świątek podczas wcześniejszych turniejów w Pekinie i Wuhan. Jej powrót do zespołu, potwierdzony nagraniami z Ningbo, stał się jednym z głównych tematów ostatnich godzin wokół polskiej tenisistki.

Dlaczego zabrakło jej wcześniej w Pekinie i Wuhan

Jak tłumaczyła PR menedżerka tenisistki Dorota Krzewińska, nieobecność Abramowicz podczas poprzednich turniejów w Chinach wynikała z wcześniej ustalonego harmonogramu pracy całego sztabu, a nie z żadnego konfliktu czy decyzji o rozstaniu. Teraz nagrania z Ningbo potwierdziły, że psycholożka ponownie jest u boku Polki.

Wsparcie może okazać się szczególnie istotne po trudnym zakończeniu turnieju w Wuhan, gdzie Świątek przegrała w półfinale z Mają Chwalińską 5:7, 1:6, zmagając się przy tym z problemami z nogą. Mimo bólu zdecydowała się dokończyć pojedynek do końca.

Burza wokół słów Danieli Hantuchovej

Powrót Abramowicz do zespołu zbiegł się w czasie z zupełnie inną, znacznie bardziej kontrowersyjną historią związaną z jej nazwiskiem. Była piąta rakieta świata Daniela Hantuchova w wywiadzie dla czeskiego portalu Aktuálně.cz skrytykowała Igę Świątek i Darię Abramowicz za ich zachowanie wobec personelu podczas turniejów.

Słowaczka wspominała między innymi sytuację z kwietnia 2025 roku podczas Mutua Madrid Open, gdy doszło do awarii energetycznej na Półwyspie Iberyjskim. Według jej relacji, mimo trudnych warunków Daria Abramowicz miała poprosić współorganizującą wówczas zawody Hantuchovą o podgrzanie ciepłego posiłku z kurczakiem na konkretną godzinę. Hantuchova mówiła też o sytuacji, w której Świątek miała przynieść jej brudne ubrania i zapytać, co powinna z nimi zrobić.

Była tenisistka nie ukrywała swojego oburzenia tym, jak potraktowano ją w tamtych okolicznościach.

„Nie wyobrażam sobie, żeby zrobić coś takiego komuś z poprzedniego pokolenia” – wyznała Hantuchova.

Jak zareagowali organizatorzy i stacja Canal+ Sport

Organizatorzy Mutua Madrid Open, pytani o te słowa, jasno odcięli się od oceny swojej byłej współpracowniczki. Jak przekazano w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet, „komentarze, które wygłosiła, odzwierciedlają jej osobiste poglądy, nie nasze”.

Podobne stanowisko zajął czeski Canal+ Sport, przy którym Hantuchova pojawiła się jako gość programu. Przedstawiciel stacji podkreślił, że Hantuchova przyjechała do Pragi jako gość i nie jest członkiem zespołu stacji, a jej wypowiedzi nie należy traktować jako oficjalnego stanowiska nadawcy.

Co czeka Świątek w Ningbo

Sportowo sytuacja Polki pozostaje napięta. Po trudnym zakończeniu rywalizacji w Wuhan nie ma wiele czasu na odpoczynek – w Ningbo Świątek została rozstawiona z numerem drugim, dzięki czemu otrzymała wolny los w pierwszej rundzie. Jej pierwszą przeciwniczką w turnieju będzie Marie Bouzkova.

Stawka jest wysoka, bo Świątek wciąż walczy o miejsce w kończącym sezon WTA Finals, a turnieje w Ningbo oraz później w Tokio mają być dla niej kluczowe w pogoni za kwalifikacją. Jeszcze przed rozpoczęciem azjatyckiej części sezonu, która wcześniej obejmowała między innymi rywalizację w Pekinie, Polka podkreślała, że możliwość walki o awans do samego końca traktuje jako dodatkową motywację.

Powrót Abramowicz do sztabu i jednoczesna debata wywołana słowami Hantuchovej pokazują, jak wiele uwagi wciąż przyciąga otoczenie Świątek – nie tylko jej wyniki na korcie, ale też relacje w zespole i sposób, w jaki jest on postrzegany przez byłe zawodniczki oraz organizatorów turniejów.