Maja Chwalińska wygrała w niedzielę, 18 października 2026 roku, turniej WTA 1000 w Wuhan, pokonując w finale Brytyjkę Sonay Kartal 2:6, 6:4, 6:2. Dla reprezentantki Polski to pierwszy w karierze tytuł wywalczony w imprezie rangi WTA 1000. Sukces natychmiast przełożył się na historyczny awans w rankingu WTA.

Jak Chwalińska odwróciła losy finału

Mecz trwał dwie godziny i 46 minut. Początek spotkania zapowiadał łatwe zwycięstwo Brytyjki: pierwsza część meczu nie zapowiadała szczęśliwego zakończenia, a Brytyjka prowadziła 6:2, 2:0 i wyglądała na zawodniczkę nie do zatrzymania.

Polka jednak nie złożyła broni. Chwalińska w trudnym momencie przypomniała o swoich największych atutach i dzięki wyjątkowej nieustępliwości odwróciła losy finału, triumfując 2:6, 6:4, 6:2. To był dla niej pierwszy w karierze finał turnieju tej rangi.

Rekordowy awans w rankingu WTA

Przed turniejem w Wuhanie Chwalińska zajmowała 22. miejsce, ale wywalczony tytuł pozwolił jej przesunąć się na rekordowe 11. miejsce rankingu WTA. W najnowszym poniedziałkowym notowaniu będzie mieć na koncie 3031 punktów.

Awans oznacza wyprzedzenie kilku znanych nazwisk kobiecego tenisa: Chwalińska wyprzedziła między innymi takie zawodniczki jak Madison Keys, Alexandra Eala, Naomi Osaka, Amanda Anisimova, Elise Mertens czy Belinda Bencic. Do czołowej dziesiątki wciąż jednak sporo brakuje — tylko dwie pozycje wyżej plasuje się Iga Świątek z 4389 punktami, a do zajmującej 10. miejsce Marty Kostiuk triumfatorka z Wuhanu traci 889 oczek.

Droga do tytułu krok po kroku

Turniej w Wuhanie Polka przeszła, eliminując kolejno coraz silniejsze rywalki. W drodze po swoje premierowe trofeum w głównym cyklu pokonała kolejno Mayar Sherif, Marie Bouzkovą, Ivę Jovic, Marię Sakkari, Igę Świątek oraz Sonay Kartal w finale.

  • 1/8 finału: Mayar Sherif
  • 1/4 finału: Maria Sakkari
  • Półfinał: Iga Świątek
  • Finał: Sonay Kartal

Co z Igą Świątek

Pokonana w półfinale Świątek grała z problemami fizycznymi. W drodze do finału Chwalińska wyeliminowała między innymi Igę Świątek, którą w końcówce pierwszego seta spowolnił uraz uda. Mimo porażki raszynianka nie straci pozycji w światowej czołówce — Iga Świątek pozostanie na 9. pozycji rankingu.

Sezon przełomu dla Chwalińskiej

Triumf w Wuhanie wieńczy znakomity rok w wykonaniu 25-latki. Maja Chwalińska zanotowała kolejny niezwykle udany turniej w tym sezonie: po tytule WTA 125 w Oeiras, finale Roland Garros i półfinale rangi 500 w Singapurze, dorzuciła teraz kapitalny wynik w ostatnim tysięczniku w 2026 roku. Na paryskich kortach wiosną zapisała się w historii jako pierwsza kwalifikantka, która dotarła do finału Roland Garros.

Za triumf w Wuhanie Polka otrzyma pokaźną premię finansową. Główna nagroda w chińskich zawodach wyniosła 665 tys. dolarów. Zawodniczka trenowana jest przez czeskiego szkoleniowca — tenisistkę prowadzi czeski trener Jaroslav Machovský.

Gratulacje i miejsce w historii turnieju

Sukces Chwalińskiej odbił się szerokim echem w kraju. Sukcesu pogratulował jej w mediach społecznościowych prezydent Karol Nawrocki. Polka dołączyła też do prestiżowego grona mistrzyń Wuhan Open — zwycięstwo Chwalińskiej oznacza, że dołączyła do grona triumfatorek turnieju w Wuhan, w którym wcześniej wygrywały m.in. Aryna Sabalenka, Petra Kvitova, Venus Williams i Coco Gauff.

Wuhan Open był ostatnim turniejem rangi WTA 1000 w sezonie 2026, co dodatkowo podkreśla wagę osiągnięcia Polki przed zbliżającym się końcem rywalizacji. Kibice śledzący występy polskich tenisistek na azjatyckiej trasie mogą też wrócić do wcześniejszych starć w Pekinie, gdzie o punkty do rankingu walczyła także Iga Świątek.

Co dalej dla Chwalińskiej

Awans na 11. miejsce to nowy rekord życiowy Polki i potwierdzenie, że jej wyczyn z Roland Garros nie był przypadkiem. Kibice tenisa w Polsce będą teraz śledzić, czy w kolejnych tygodniach uda jej się utrzymać formę i wreszcie wejść do czołowej dziesiątki światowego rankingu.