W środę 30 września w Pekinie ruszył China Open 2026 - prestiżowy podwójny turniej WTA 1000 i ATP 500 rozgrywany na twardych kortach National Tennis Center. Novak Djoković oficjalnie potwierdził swój powrót na korty podczas turnieju China Open, który rozpoczął się 30 września w Pekinie, a w pierwszym meczu odniósł zwycięstwo. Na starcie turnieju WTA aż pięć reprezentantek Polski zawalczyło o punkty w głównej drabince, co jest wydarzeniem bez precedensu dla polskiego tenisa.

Djoković wraca do Pekinu po 11 latach i od razu wygrywa

Serb pojawił się w stolicy Chin po raz pierwszy od 11 lat, wracając do miejsca, w którym nigdy wcześniej nie przegrał. 39-letni zawodnik jest sześciokrotnym mistrzem China Open i może pochwalić się w Pekinie bilansem 29:0. Przed startem turnieju Djoković napisał w mediach społecznościowych: „Jestem bardzo szczęśliwy mogąc ogłosić, że wracam po wielu latach do Pekinu”.

W pierwszej rundzie Serb zmierzył się z Portugalczykiem Nuno Borgesem i wygrał bez straty seta, kończąc spotkanie wynikiem 6-3, 7-6(2). To był ważny moment w jego jesiennym sezonie, ponieważ nie wygrywał meczu tenisowego od Wimbledonu. Spotkanie nie obyło się bez niepokoju - Djoković poprosił o przerwę medyczną z powodu dolegliwości w okolicy żeber.

Sinner rezygnuje, Zverev liderem stawki

Turniej stracił obrońcę tytułu jeszcze przed startem. Obrońca tytułu Jannik Sinner ponownie wycofał się z powodu kontuzji, mistrz US Open Alexander Zverev przyjeżdża jako główny faworyt, a Novak Djoković po 11 latach wraca w miejsce, w którym nigdy nie przegrał. Losowanie ułożyło się tak, że najwyżej rozstawiony Alexander Zverev znalazł się w tej samej ćwiartce co Novak Djoković, co otwiera drogę do potencjalnego starcia obu tenisistów już w ćwierćfinale.

Polski rekord: pięć reprezentantek w głównej drabince

Turniej w Pekinie to także wyjątkowy moment dla polskiego tenisa kobiecego. Po raz pierwszy w historii pięć Polek - Iga Świątek, Maja Chwalińska, Magdalena Fręch, Magda Linette i Katarzyna Kawa - gra w głównej części turnieju WTA 1000. To pokazuje, jak mocno urósł poziom polskiego tenisa żeńskiego w ostatnich sezonach.

Fręch awansuje, Kawa odpada, Chwalińska czeka na rywalkę

Najlepiej z pierwszą rundą poradziła sobie Magdalena Fręch. Polka po emocjonującym, trwającym blisko trzy godziny spotkaniu, pokonała Francuzkę Elsę Jacquemot 7:5, 3:6, 6:4. Po meczu łodzianka przyznała: „Jestem zadowolona ze swojej gry, szczególnie w trzecim secie”. W kolejnej rundzie, zaplanowanej na piątek 2 października, Fręch zmierzy się z Czeszką Nikolą Bartunkovą.

Gorzej zakończyła się przygoda Katarzyny Kawy, która w pierwszej rundzie przegrała z Darią Snigur 6:3, 4:6, 5:7, mimo wygranej pierwszej partii. Z kolei Maja Chwalińska, jako rozstawiona zawodniczka, ominęła pierwszą rundę - podobnie jak Iga Świątek. Mecz Maja Chwalińska - Dajana Jastremska zaplanowano na piątek 2 października, tego samego dnia, w którym swój drugi mecz rozegra również Fręch. W meczach drugiej rundy Chwalińska zaprezentuje się w piątek, a Świątek w sobotę.

Co dalej w Pekinie

China Open 2026 potrwa w części żeńskiej do 11 października, a turniej mężczyzn zakończy się tydzień wcześniej. Kibice w Polsce z uwagą będą śledzić, czy Fręch utrzyma dobrą formę przeciwko rozstawionej Bartunkovej, a także jak w turniej wejdą Świątek i Chwalińska. Powrót Djokovicia i jego potencjalne starcie ze Zverevem w ćwierćfinale pozostają zaś jednym z głównych wątków całej imprezy.