Coco Gauff awansowała do czwartej rundy turnieju WTA 1000 w Pekinie, pokonując w poniedziałek 16-letnią Sun Xinran 7:5, 6:1. Mecz trzeciej rundy China Open trwał 89 minut i zakończył się w cieniu kontrowersji, która wywołała łzy u młodej Chinki.
Trudniejszy mecz, niż sugeruje wynik
Czwarta tenisistka świata Coco Gauff awansowała do ćwierćfinału China Open, pokonując reprezentantkę Chin Sun Xinran, sklasyfikowaną na 582. miejscu w rankingu, 7:5, 6:1 na twardym korcie w trzeciej rundzie. Sun przystąpiła do starcia z serią sześciu zwycięstw z rzędu, w tym nad rozstawioną z numerem 35 Cristiną Bucsą oraz ze 102. w rankingu Evą Lys.
W pierwszym secie doszło do małego festiwalu przełamań, a 16-latka przez długi czas dotrzymywała kroku faworytce, prowadząc w pewnym momencie 5:4. Gauff serwowała wówczas o utrzymanie się w grze o zwycięstwo w partii.
Kontrowersja, która zmieniła bieg meczu
Przy stanie 5:4 i 15:15 doszło do incydentu, który odmienił losy spotkania. Sun miała przed sobą łatwą okazję do wygrania punktu, gdy Gauff zatrzymała grę, skarżąc się sędziemu na migające panele LED po bokach kortu.
Punkt powtórzony na prośbę Amerykanki
Sędzia przychyliła się do reklamacji Gauff i punkt został powtórzony. Amerykanka ostatecznie wygrała ten punkt, a następnie cały dziesiąty gem, po czym przełamała rywalkę w jedenastym gemie, obejmując prowadzenie 6:5.
Łzy szesnastolatki
Podczas kolejnej zmiany stron szesnastoletnia Sun wyglądała na wzruszoną i zapłakała. Po tym zdarzeniu Chinka straciła pierwszego seta 7:5, a następnie od razu oddała serwis na starcie drugiej partii, w której Gauff nie zwolniła już tempa, kończąc mecz po 1 godzinie i 29 minutach.
Mimo porażki młoda tenisistka wychodzi z Pekinu z dorobkiem, który może otworzyć jej drzwi do światowego tenisa. Pomimo przegranej Sun Xinran zapisze na swoim koncie szczególnie udany tydzień i w najbliższy poniedziałek wejdzie do najlepszej "450" rankingu. Szesnastolatka, która zdobyła tytuł mistrzyni juniorskiego US Open i jest obecnie najwyżej notowaną juniorką na świecie, dostała dziką kartę do turnieju głównego i rozpoczęła start od zwycięstw nad Evą Lys i Cristiną Bucsą.
Co dalej dla Gauff i wpływ na drabinkę Świątek
Zwycięstwo nad Sun miało znaczenie wykraczające poza samą trzecią rundę. Rozstawiona z numerem trzecim Gauff awansowała do czwartej rundy, gdzie zmierzy się z Belgijką Elise Mertens.
Hit z Ostapenko odwołany
Kibice liczyli na inny scenariusz. W teorii na etapie czwartej rundy mogło dojść do starcia Coco Gauff z Jeleną Ostapenko, czyli potencjalnymi rywalkami dla Igi Świątek w walce o awans do najlepszej czwórki chińskich zmagań. Ostatecznie jednak do tego pojedynku nie dojdzie, bo mistrzynię Roland Garros 2017 wyeliminowała właśnie Elise Mertens po trzysetowej batalii.
To wszystko dzieje się w kontekście, który bezpośrednio dotyczy tegorocznego China Open. Prawdziwe emocje w górnej części drabinki mogą nadejść w ćwierćfinale, gdzie wyłoniono najgroźniejszą teoretycznie przeciwniczkę Świątek w drodze do finału - Coco Gauff, najwyżej rozstawioną tenisistkę, jaka pozostała w tej samej połówce co Polka. Polka w poniedziałek pokonała w trzeciej rundzie Donnę Vekić i w 1/8 finału zagra z Iwą Jović.
Forma Gauff w azjatyckich turniejach
Statystyki pokazują, że chińska nawierzchnia sprzyja Amerykance. W 2024 roku wygrała w Pekinie, a 12 miesięcy później triumfowała w Wuhan. Gauff wcześniej przegrała z liderką rankingu Eleną Rybakiną w poprzednim turnieju, ale w Pekinie odpowiedziała zwycięstwami nad Camilą Osorio i Sun, co utrzymuje ją w gronie faworytek do kolejnego tytułu WTA 1000.
Kolejny mecz Gauff z Mertens wpisuje się w szerszy obraz rywalizacji opisywany także przy okazji startów innych reprezentantek w turnieju WTA Pekin, w tym Polek takich jak Magda Linette, które również walczą o punkty w stolicy Chin.
