Mike Tyson ponownie znalazł się w centrum sporu o to, kto dziś rządzi w boksie. Legendarny Amerykanin, od miesięcy zapowiadany jako rywal Floyda Mayweathera w pokazowym starcie, nie zgodził się z narracją, że to właśnie jego przyszły przeciwnik jest bezdyskusyjnie najlepszym bokserem w historii, co szybko obiegło media sportowe.
59-letni „Żelazny Mike” przyznał wcześniej, że inny bokser wagi ciężkiej powinien nosić dziś miano największego w historii, co samo w sobie zaskoczyło fanów przyzwyczajonych do jego pewności siebie z czasów kariery.
„Nie mówcie mi, że jest najlepszy” – skąd te słowa
Napięcie wokół rankingu nasiliło się, odkąd Mayweather przy okazji promocji starcia z Tysonem sam ogłosił się największym nazwiskiem w branży. Zapytany o tę deklarację, Tyson nie krył sceptycyzmu – uważa, że co najmniej dwóch zawodników jest lepszych od niepokonanego pound-for-pound mistrza, choć nie ujawnił wprost, o kogo chodzi.
Jednocześnie, pytany o klasę swojego przyszłego rywala, Tyson nie odmówił mu wielkości. „Cóż, on jest wielkim nazwiskiem, co do tego nie ma wątpliwości” – przyznał, łagodząc nieco ton wcześniejszych wypowiedzi.
Mayweather kontra Tyson – starcie „Legend vs. Legend” wciąż czeka na termin
Umowa podpisana, ale bez konkretnej daty
Tyson i Mayweather doszli do porozumienia w sprawie pokazowego starcia, które promotor CSI Sports zapowiadał na wiosnę 2026 roku. Problem w tym, że mimo podpisanych kontraktów dokładna data, miejsce i zasady walki wciąż pozostawały do ustalenia.
Plotki o Pacquiao mieszają szyki
Sprawę skomplikowały doniesienia o możliwym rewanżu Mayweathera z Mannym Pacquiao. Wiadomości o kolejnym starciu Amerykanina pojawiły się już po ogłoszeniu walki z Tysonem, co wywołało spore zamieszanie wśród kibiców śledzących losy pojedynku dwóch legend.
Kogo Tyson uważa za najlepszego na świecie
To nie pierwszy raz, gdy Tyson dzieli się swoją hierarchią. W jednym z wcześniejszych wywiadów ocenił, że to mistrz wagi ciężkiej nadaje ton całemu boksowi, i za najlepszego na świecie wskazał Ołeksandra Usyka, podkreślając znaczenie jego tytułu w czasie wojny w Ukrainie.
Zanim jednak Usyk trafił na szczyt jego rankingu, Tyson typował Terence'a Crawforda, który zakończył jednak karierę w grudniu ubiegłego roku. Taka zmienność w ocenach pokazuje, jak bardzo subiektywne i dynamiczne są dyskusje o tym, kto zasługuje na miano numeru jeden.
Podobne spory o hierarchię toczą się zresztą w innych dyscyplinach – wystarczy spojrzeć na powrót do rywalizacji innej legendy po latach przerwy, co dobrze pokazuje powrót wielkiego czempiona na kort w Pekinie. Tak samo jak w piłce nożnej, gdzie odejście jednej gwiazdy natychmiast rodzi pytania o następcę, co widać choćby przy okazji pierwszego meczu reprezentacji Argentyny bez Lionela Messiego.
Co dalej dla 59-letniego Tysona
Dla samego Tysona ewentualne starcie z Mayweatherem byłoby kolejnym rozdziałem kariery, która przyniosła mu bilans 50 zwycięstw i 7 porażek oraz 44 nokauty, co uczyniło go najbardziej budzącym postrach wagowcem swojego pokolenia. Ostatni raz w ringu pojawił się w jednostronnej porażce z youtuberem Jakiem Paulem, stoczonej w listopadzie w Arlington w Teksasie.
Dopóki promotorzy nie ogłoszą oficjalnej daty starcia z Mayweatherem, każda wypowiedź Tysona o hierarchii w boksie będzie analizowana pod kątem tego, jak wpływa na narrację przyszłego pojedynku dwóch bokserskich ikon. Kibice śledzący temat będą musieli uzbroić się w cierpliwość – jak pokazuje historia tej zapowiedzi, między deklaracją a realizacją potrafi minąć wiele miesięcy niepewności.
