Reprezentacja Argentyny pokonała Boliwię 4:0 (2:0) w meczu towarzyskim rozegranym w nocy ze środy na czwartek na stadionie Mario Alberto Kempesa w Kordobie. To było pierwsze spotkanie Albiceleste od czasu, gdy Lionel Messi ogłosił zakończenie kariery w narodowych barwach po przegranym finale mistrzostw świata.

Nowa era bez kapitana

Reprezentacja Argentyny w nocy ze środy na czwartek rozegrała pierwsze spotkanie od porażki z Hiszpanią w finale mistrzostw świata. Był to pierwszy występ zespołu Lionela Scaloniego bez Lionela Messiego w składzie, a argentyńskie media okrzyknęły go początkiem nowej ery.

Symbolicznym gestem było powierzenie opaski kapitańskiej Cristianowi «Cuti» Romero, który w 53. minucie dołożył swój gol głową po dośrodkowaniu Nico Paza, świętując trafienie już jako oficjalny kapitan reprezentacji po ogłoszonym wcześniej odejściu Messiego.

Jak Albiceleste rozbiła Boliwię

Argentyna wystąpiła w ustawieniu z dwoma napastnikami, Julianem Alvarezem i Lautaro Martinezem, a w pomocy znaleźli się między innymi Nico Paz, Exequiel Palacios i Alexis Mac Allister. Wynik otworzył właśnie Martinez, który w 19. minucie skutecznie wykończył dogranie do dalszego słupka, pokonując bramkarza Boliwii Guillermo Viscarrę.

Dziesięć minut później Argentyna podwyższyła prowadzenie efektowną akcją. Po odbiorze piłki przez Romana Vegę i podaniu do Gianluki Prestianniego, Exequiel Palacios posłał przenikliwe podanie do Nico Paza, który przyjął piłkę w polu karnym i przelobował bramkarza. Do przerwy było więc 2:0, a Romero i rezerwowy José «Flaco» López dopełnili dzieła zniszczenia po przerwie – obrońca trafił w 53. minucie po dośrodkowaniu Paza, a López ustalił wynik na 4:0 w 86. minucie.

Boliwia wciąż szuka formy

Dla rywali Argentyny spotkanie było kolejnym trudnym sprawdzianem po rozczarowującym zakończeniu kampanii kwalifikacyjnej. Boliwia miała za sobą porażkę z Irakiem w barażu interkontynentalnym o powrót na mundial, a Irak później zaprezentował się bardzo słabo w turnieju, co tylko pogłębia obraz tamtej klęski. Drużyna prowadzona przez Guillermo Viscarrę w bramce nie była w stanie zagrozić defensywie rywali i skończyła mecz z zaledwie jedną żółtą kartką dla Miguelito jako swoim jedynym śladem w statystykach dyscyplinarnych.

W kolejnym meczu Boliwia powalczy o przerwanie pasma porażek z Gambią, co dla reprezentacji wciąż szukającej tożsamości po nieudanych eliminacjach będzie kolejnym testem.

Co dalej dla Argentyny i pożegnanie Messiego

Dla mistrzów świata sprzed czterech lat i wicemistrzów ostatniego mundialu to dopiero początek miesiąca pełnego emocji. Messi oficjalnie pożegna się z kadrą 6 października podczas meczu towarzyskiego z Beninem w Buenos Aires, a trzy dni wcześniej Argentyna zmierzy się z Burkina Faso.

Spotkanie z Beninem będzie więc symbolicznym zamknięciem rozdziału, który trwał ponad dwie dekady i obejmował m.in. mistrzostwo świata wywalczone w Katarze. Na razie jednak kibice Albiceleste mogli przekonać się, że kadra Scaloniego, mimo braku swojej największej gwiazdy, wciąż dysponuje szeroką grupą utalentowanych zawodników zdolnych do kontynuowania sukcesów.

Dla samego Nico Paza, który zaliczył udany występ z golem i asystą, mecz w Kordobie był kolejnym potwierdzeniem jego rosnącej roli w reprezentacji, podczas gdy Romero – już jako kapitan – pokazał, że potrafi łączyć obowiązki defensywne z wkładem ofensywnym.