Robert Kranjec, legendarny słoweński skoczek narciarski, po raz pierwszy od kwietniowego wypadku zabrał głos publicznie i ujawnił kulisy swojego rozstania ze Słoweńskim Związkiem Narciarskim. Okazało się, że federacja zakończyła z nim współpracę tego samego dnia, w którym 45-latek uległ poważnemu wypadkowi na rowerze pod wpływem alkoholu.

Wypadek, który wstrząsnął światem skoków narciarskich

Jak doszło do zdarzenia

Wypadek miał miejsce w piątek, 17 kwietnia, w okolicach południa w miejscowości Spodnja Lipnica, w regionie Gorenjska. Kranjec miał zjechać na przeciwległy pas ruchu, a następnie uderzył w krawężnik i upadł.

Zgodnie z ustaleniami policji 44-latek miał mieć 2,5 promila alkoholu we krwi, co szybko potwierdziły lokalne media. Z powodu stanu, w jakim się znajdował, ze względu na ciężkie obrażenia Kranjec został przetransportowany śmigłowcem do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Lublanie.

Skala obrażeń i trudna rehabilitacja

Stwierdzono u niego poważne urazy kręgosłupa (złamane dwa kręgi) i musiał przejść poważną operację. Przez pierwsze tygodnie po zabiegu odzyskał czucie w dolnej części ciała, ale wciąż nie mógł poruszać stopami, przez co korzystał z wózka inwalidzkiego.

Z czasem stan Słoweńca zaczął się poprawiać. Kilka miesięcy po wypadku pojawił się publicznie już o własnych siłach, bez wózka, podczas wydarzenia kolarskiego w swoim kraju, choć sam niechętnie mówi o szczegółach urazów i przebiegu rehabilitacji.

Czytaj też: Pietuszewski pominięty w Golden Boy, zagrał z Bośnią i Hercegowiną

„Zakończyli ze mną współpracę w dniu wypadku”

Najświeższe doniesienia dotyczą jednak nie tyle zdrowia Kranjeca, co jego relacji z macierzystym związkiem. Słoweniec przyznał wprost: „W Słoweńskim Związku Narciarskim zakończyli ze mną współpracę w dniu wypadku. Nie wiem, czy będę z nimi jeszcze współpracował”.

To zaskakujące wyznanie, bo dotąd federacja nie komunikowała publicznie żadnej decyzji personalnej związanej z Kranjcem. Były skoczek nie chciał spekulować na temat innych wewnętrznych spraw kadry, skupiając się wyłącznie na własnej sytuacji.

Kim jest Robert Kranjec

Robert Kranjec zakończył bogatą karierę w 2019 roku. W swojej dyscyplinie był przede wszystkim specjalistą od lotów narciarskich – to w tej konkurencji został mistrzem świata w 2012 roku w Vikersund. Na jego koncie są dwie małe kryształowe kule za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej lotów narciarskich, a także indywidualny złoty medal za mistrzostwa świata na mamucie, a do tego wywalczył brązowe medale igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata.

Życie po karierze

Po zawieszeniu nart na kołku Kranjec nie zniknął ze środowiska. Kranjec był zatrudniony jako specjalista od kombinezonów w kadrze Słowenii, co miało swój udział w sukcesach drużyny – reprezentacja Słowenii w ubiegłym sezonie mogła cieszyć się z Kryształowych Kul zarówno u mężczyzn, jak i u pań.

Co dalej dla legendy lotów narciarskich

Przyszłość zawodowa Kranjeca pozostaje niejasna. Sam zainteresowany nie wyklucza powrotu do współpracy z federacją, ale na razie priorytetem jest dla niego pełny powrót do zdrowia po poważnym urazie kręgosłupa.

Sprawa odbija się szerokim echem nie tylko w Słowenii, ale i wśród kibiców skoków narciarskich na całym świecie, dla których Kranjec przez lata był jedną z rozpoznawalnych twarzy rywalizacji w lotach. Nowy sezon Pucharu Świata zbliża się wielkimi krokami, a Słoweńcy będą musieli radzić sobie bez swojego wieloletniego specjalisty od kombinezonów.