Lech Poznań podejmuje dziś, w czwartek 15 października 2026 roku, Bayer Leverkusen na Enea Stadionie w Poznaniu. Liga Europy wraca do Wielkopolski w ramach 2. kolejki fazy ligowej, a początek spotkania zaplanowano na godzinę 18:45.
Kiedy i gdzie oglądać Kolejorza z Bayerem?
Mecz Lech Poznań - Bayer Leverkusen w ramach 2. kolejki fazy ligowej Ligi Europy zostanie rozegrany dzisiaj 15 października o godzinie 18:45 na stadionie przy Bułgarskiej w Poznaniu. Transmisję w Polsce zapewnią TV 6, Polsat Sport 1, Polsat Sport Premium 1, a stream online dostępny będzie w Polsat Box Go.
To wydarzenie, na które czekali kibice od dawna – dziesiąte domowe spotkanie Mistrza Polski w sezonie 2026/2027 obejrzy z trybun około 39 tysięcy widzów, a organizatorzy liczą, że Kolejorz ustanowi nowy rekord frekwencji na domowym spotkaniu w europejskich pucharach rozegranym w październiku.
Rząsa: mogliśmy zarobić 100 milionów, ale postawiliśmy na jakość
Bohaterem tygodnia w Poznaniu stał się jednak nie piłkarz, a dyrektor sportowy klubu. W przeddzień starcia z niemieckim giganotem dyrektor sportowy klubu Tomasz Rząsa ujawnił, jak to możliwe, że Lech Poznań mógł latem zarobić około 100 mln zł, ale nie chciał tego zrobić, a także opowiedział, co sprawiło, że Patrik Walemark jest najlepszym graczem ligi i czy Lech szuka następcy Mikaela Ishaka.
Dlaczego klub odrzucił oferty latem?
Rząsa nie krył, że propozycje transferowe spływały za kilku kluczowych zawodników. Latem przychodziły do klubu różne oferty, czy to za Antka Kozubala, czy za Michała Gurgula, czy za Wojtka Mońkę, jednak nie satysfakcjonowały one zarządu pod względem finansowym. Zapytany wprost o skalę potencjalnego zysku, przyznał, że licząc na szybko, latem klub mógł zarobić jakieś 100 mln zł za swoich zawodników – i rzeczywiście mógł.
Filozofia budowy kadry
Dyrektor sportowy wyjaśnił też długofalową strategię klubu wobec własnych wychowanków. Jak podkreślił, strategia klubu polega na tym, że przy sprzedaży zawodników bierze się pod uwagę nie tylko kwoty transferowe, ale również gotowość wychowanka do wyjazdu, bo Lech chce budować w Europie wizerunek klubu ze stemplem jakości. Klub inwestuje w to konsekwentnie – rocznie na akademię wydaje blisko 25 mln zł, a według przyjętej strategii co najmniej połowa całej kadry ma być złożona z wychowanków. Obecnie ten odsetek wynosi 42 procent.
Kadrowe kłopoty Frederiksena przed hitem
Duński szkoleniowiec Lecha Poznań nie będzie mógł skorzystać z pełnej kadry. Z Moutinho, Gholizadehem i Douglasem poza kadrą z powodu kontuzji, Frederiksen musi sięgnąć po Gustava Berggrena i Pabla Rodrígueza, by zapełnić luki w pomocy.
W ataku zmian jednak nie przewiduje się. Kapitan Mikael Ishak pozostaje pierwszym wyborem w centrum, u jego boku najpewniej zagra Patrik Wałemark, a Luis Palma przesunie się z prawej strony do pomocy, podczas gdy Antoni Kozubal i Yannick Agnero czekają na szansę z ławki. Przewidywany skład gospodarzy to zatem (4-4-2): Lis; Pereira, Skrzypczak, Mońka, Gurgul; Palma, Berggren, Rodríguez, Jagiełło; Wałemark, Ishak.
Bayer bez Kofane, ze Schickiem w ataku
Goście z Leverkusen przyjeżdżają do Poznania jako czołowy klub Bundesligi, który jeszcze wiosną rywalizował w Lidze Mistrzów. Z kadry wypadł jednak jeden z filarów ofensywy. Ponieważ kontuzjowany Christian Kofane nie zagra, Schick z pewnością poprowadzi atak Bayeru, chcąc powiększyć swój dorobek sześciu goli we wszystkich rozgrywkach w tym sezonie.
Mimo absencji w defensywie niemiecki zespół zachowuje stabilność. Mimo pięciu absencji Carles Martínez Novell dysponuje wciąż niemal pełną wyjściową jedenastką, z kapitanem Edmondem Tapsobą w środku obrony i Markiem Flekkenem w bramce.
Co czeka Kolejorza w Ekstraklasie?
Walka o fotel lidera
Starcie z Bayerem to nie jedyny powód do emocji w Poznaniu. Mistrzowie Polski zajmują drugie miejsce w tabeli Ekstraklasy, tracąc do Górnika Zabrze tylko 3 punkty, a w zanadrzu mają jeszcze jeden zaległy mecz i szansę na objęcie pozycji lidera.
Najbliższy terminarz
Zanim jednak Lech skupi się w pełni na lidze, czeka go najpierw europejski hit. Kolejne ligowe zadanie to mecz u siebie z Koroną Kielce, zaplanowany na niedzielę 18 października o 17:30. Dopiero po tym spotkaniu kibice Kolejorza będą mogli ocenić, na ile starcie z niemiecką drużyną wpłynęło na formę zespołu w walce o szczyt tabeli.
Niezależnie od wyniku dzisiejszego meczu, słowa Tomasza Rząsy pokazują, że władze klubu patrzą dalej niż tylko na jedno spotkanie – zarówno w Europie, jak i na krajowym podwórku, gdzie Lech wciąż liczy się w walce o najwyższe cele.
